Zdjęcia z telefonu – iPhone 6S czy LG G4?

Można by w takim porównaniu  umieścić kilka, różnych par topowych telefonów. Nie interesują mnie jednak ani wtórne produkty Samsunga ani niszowe i nie zawsze udane HTC. Experia nigdy nie powalała jakością zdjęć – za to LG od wersji G2 mogło się poszczycić bardzo przyzwoitymi zdjęciami. iPhone z kolei to legenda – nawet jeśli tylko za sprawą marketingu. Poza tym, to obecnie jedyne 2 aparaty, jakie chciałbym mieć w kieszeni. I mam. A teraz bezustannie porównuję.

Oczywiście całe to porównanie jest trochę pół żartem. Ci którzy chcą kupić dobry aparat i tak wiedzą co wybrać . Ci z kolei, którzy marzą o iPhonie i tak go kupią. I dobrze – bo to świetne urządzenie – nawet jeśli zdecydowanie za drogie.
Mnie jednak interesuje tu wyłącznie jeden aspekt: zdjęcia.
I nie dla tego , że uważam za rozsądne zastępowanie aparatu kompaktowego, płaskim, pozbawionym poprawności optycznej obiektywem wciśniętym w korpus telefonu, lecz dlatego, że strasznie bawią mnie g…wnoburze w internecie – i może chciałbym dla żartu rozpętać kolejną ? 🙂

Technikalia

Każdy, średnio rozgarnięty gimnazjalista wie, że 16 megapikseli znaczy więcej niż 12.
Na tym polu LG G4 dotkliwie bije iPhone-a.

Rozsądni jednak wiedzą, że liczba pikseli w obrazie nie jest istotna, dopóki nie idzie w parze z ilością szczegółów oraz odwzorowaniem tonalnym. Czyli?
Czyli – bez dobrego obiektywu – nawet dobra matryca CMOS jest tylko dobrym elementem światłoczułym – z kiepskim obiektywem zdjęcia i tak będą do bani.

 Obiektywy:

iPhone-6s-cameraW iPhonie 6s, jest 5-elementowy obiektyw o jasności f.2.2. osadzony w małym, lekko wystającym korpusie zakończonym filtrem z warstwą przeciwrefleksyjną. Stabilizacja obrazu realizowana jest programowo. Wiele już napisano o absurdalnie wystającym pierścieniu obiektywu. W praktyce na szczęście, obiektyw nie ma aż takich tendencji do przerysowań jak mówi obiegowa opinia.

LG G4 ma 6-cio elementowy obiektyw z optyczną stabilizacją obrazu o jasności f 1.8. Sam obiektyw – podobnie jak cały moduł kamery jest 2x większy niż w poprzedniku – LG G3.

LG G3 / G4 camera Schowany jest za powlekanym elementem ze szkła o zwiększonej odporności na zarysowania. Sam obiektyw wygląda bardzo wiarygodnie, zażywszy na rozmiar 0 jednak jego umiejscowienie – już od wersji G2 jest o tyle niefortunny, że często trafia się w niego palcem przy próbie użycia włącznika czy przycisków regulacji głośności.

To jednak uwaga czysto użytkowa.

 Aplikacje obsługujące aparat

iPhone 6s: Gdybym był złośliwy napisałbym, że aplikacja aparatu w iOS 9 jest stworzona z myślą o bezmyślnych.

Ja rozumiem prostotę czy minimalizm… Ale traktowanie użytkownika jak potencjalnego – za przeproszeniem – debila – jest smutne przy tej klasie (cenowej) urządzenia.

 Przestawianie rozdzielczości aparatu czy kamery z poziomu ustawień systemowych – to grube nieporozumienie i ma się nijak do filozofii i ergonomii iOS. Nie wiem kto to wymyślił – ale musiał nienawidzieć ludzi i zróżnicowanych potrzeb.
Ręczna ekspozycja czy symulowanie opcji typowego aparatu fotograficznego (np: ustawienia migawki czy przysłony) to mrzonka.  Dlaczego? Bo pewnie Apple uznało, ze przeciętny użytkownik iPhone-a jest tak bezmyślny że się pogubi i będzie zasypywał linię wsparcia technicznego trudnymi pytaniami.

Mimo, że aparat świetnie radzi sobie o zmierzchu, pełna kontrola ekspozycji nie jest możliwa z poziomu domyślnej aplikacji aparatu.

Wszystko co można sobie ustawić, to:

  • proporcje zdjęcia
  • tryb filmowania (video/slow-motion)
  • tryb pracy flesza
  • efekty kolorystyczne / tonalne
  •  tryb “live photo” (krótka sekwencja zdjęć z zapisem dźwięku)
  • tryb HDR (zdjęcia o szerokiej rozpiętości tonalnej)
  • samowyzwalacz
  • przełączenie między przednią a tylną kamerą
  • To nie żart. Serio – to już wszystko. Nie przestawajcie jednak czytać- bo to nie jest lincz iPhone’a… Choć tak się może wydawać 🙂

LG G4:  Aparat LG oferuje nie tylko w pełni manualne nastawy ekspozycji i typowe narzędzia znane z aparatów SLR – jak korekcja ekspozycji, blokada nastawów (AE/EL), balans bieli, preselekcja migawki czy czułość ISO…

Hitem (jak dla mnie) jest możliwość zapisania zdjęć w formacie RAW. Przy czym zaimplementowano ułatwienia w zarządzaniu tymi plikami. Kiedy nie zależy nam już na przechowywaniu sporych plików RAW (.DNG) – pozostawić możemy wersję przetworzoną (jpeg) a reszta może być automatycznie usunięta z użyciem wbudowanej opcji czyszczenia pamięci telefonu.

Aparat może działać w trybie “iPhone’a” (czyli kompletnie uproszczony i pozbawiony gadżetów), automatyczny (najwygodniejszy – bo daje możliwość ręcznej korekty / ingerencji w ekspozycję – ale zapewniający szybkie działanie) oraz manualny – gdzie mamy ręczne ostrzenie (ręczny fokus) i wszystko to co mamy w klasycznych aparatach fotograficznych (za wyjątkiem wyboru przysłony)

Jest też histogram, linie siatki i żyroskop ułatwiający utrzymanie poziomu/pionu.

Są tu zarówno plusy jak i minusy w odniesieniu do aparatu w G2, gdzie były do wyboru liczne programy tematyczne. W G4 ich nie ma – ale mam wrażenie , że automatyka osiągnęła tu poziom półinteligencji.
Warto dodać o ważnym elemencie zapewniającym świetna precyzję układu auto-focusa… To laserowy wskaźnik sprawiający, że zdjęcia prawie zawsze są idealnie wyostrzone. W praktyce-  robi to na prawdę świetne wrażenie.

Oba aparaty w tle wykonują sporo operacji, o których nie mamy pojęcia. Nikt nie musi tu myślec o włączaniu rozpoznawania twarzy, bo oba aparaty robią to samoczynnie bez naszej ingerencji.

Warto jednak wspomnieć o paru rzeczach, które oba aparaty wyróżnia (konkretniej – funkcje oprogramowania, bowiem nie ma to wiele wspólnego z samą matrycą i optyką)

iPhone: 

  • genialny tryb filmowania w zwolnionym tempie (do 240 fps) – znacznie lepszy niż udawane slo-mo w LG G4
  • użycie ekranu jako flasza do selfie (śmieszne – ale z pewnością gimnazjaliści docenią tą opcję)
  • Tryb live-photo z zapisem szybkiej sekwencji zdjęć wraz z dźwiękiem (sekwencja zdjęć do wyboru, z możliwością wyboru pojedynczych klatek, lub odtwarzania jako krótkiej animacji o wysokiej rozdzielczości)
  • film poklatkowy  – czyli przeciwieństwo slow-motion. Przydatna funkcja, dostępna bez dodatkowych aplikacji.

LG G4: 

  • wyzwalanie migawki gestem
  • seria zdjęć poklatkowych (nie to samo co w iPhonie – bardziej z myślą o portretach)
  • ręczna ekspozycja
  • zapis plików RAW

Wideo:

O tym piszę, że bardziej z obowiązku. Używam telefonów do filmowania – w tym poście jednak interesują mnie głównie zdjęcia.

Oba aparaty zapisują wideo z jakością 4K. (UHD)
Nie ulega jednak wątpliwości, że wyświetlić taki obraz może tylko LG G4 – z uwagi na swój doskonały wyświetlacz. Rozdzielczość Retiny w iP6S jest poniżej standardu FullHD.

Jakość zapisywanego materiału w obu aparatach jest bardzo dobra – jednak uczciwie trzeba przyznać, że łatwiej przetwarzać takie pliki na G4 z uwagi choćby na kartę SD, która zapewnia większą swobodę w zapisie dużych plików i ich późniejsze przenoszenie na inne urządzenia.

Strumień FullHD, w obu aparatach jest bez zarzutu. Niestety, znakomite slo-mo iP6S działa tylko w rozdzielczości 720p.

Jakość zdjęć:

Zanim zobaczycie przykłady, których zamysłem było pokazanie, jak oba aparaty radzą sobie w trudnych warunkach oświetleniowych, warto napisać słowo wstępu.

Różnica w rozdzielczości matryc obu aparatów jest zauważalna.
Duża różnice robi też fakt, ze iP6S robi zdjęcia w aspekcie 4:3 – czyli dość tradycyjnym. Tymczasem G4 rejestruje domyślnie obraz 16:9, co bardziej pasuje do ekranu tego urządzenia.

W obu przypadkach, zdjęcia poddawane są solidnemu przetwarzaniu. Zdjęcia są skutecznie odszumiane i wyostrzone.
Oba urządzenia, w trudnych warunkach oświetleniowych, oferują jakość, która jeszcze 5-7 lat temu osiągalna była tylko dla dobre jakości lustrzanek / zaawansowanych kompaktów.

Światło sztuczne

Flesze w obu urządzeniach oczywiście oparte są o diody LED. Oba aparaty używają flesza dość subtelnie – jednak iPhone idzie o krok dalej za sprawą flesza o dwóch składowych, zapewniając bardziej naturalne odwzorowanie barw – przynajmniej w teorii i w przypadku tylnej kamery.

Sam balans bieli przy świetle diód o temperaturze zbliżonej do światła dziennego zapewnia dobre odwzorowanie barw co widać choćby na przykładzie poniżej.

LG G4 - test1
Makro przy świetle diód – LG G4/ ISO 1000, 1/10 s. f 1.8
foto1 - ip
To samo zdjęcie z iPhone 6S, 1/17s. ISO 1000 , f 2.2

Oba aparaty sprawnie ustawiły ostrość, chociaż G4 nieco chybił w stosunku do wybranego ręcznie klawisza CMD.

Zdjęcia wyglądają podobnie – jednak obraz ostrzejszy jest na zdjęciu z iPhone-a.
Usuwanie szumów jak również jakość kompresji zdjęcia na IP6S zapewniło w tym przypadku minimalnie lepszą jakość.
Część kadru z G4 zawiera całkiem sporo szczegółów – ale są one wyraźnie nadgryzione przez kompresję JPEG, na którą niestety nie mamy w tym aparacie żadnego wpływu.

Przy świetle żarowym sprawy mają się nieco inaczej. Tu G4 reprodukuje bardzie wysycone barwy – które nie koniecznie muszą być wierne. Obrazy jednak są bardziej atrakcyjne wizualnie.

Słabe oświetlenie

Oba aparaty są w stanei poradzić sobie ze słabym oświetleniem – zarówno sztucznym jak i naturalnym.

Należy jednak jasno powiedzieć, że autofocus w iP6S, przy niedoborze światła działa miernie.
LG G4 posiada wspomniany już laserowo wspomagany auto-focus i wielopunktową detekcję ostrości. Oczywiście jest to głównie zaleta oprogramowania – ale w praktyce oznacza to, że w większości sytuacji o G4 jest górą-  zarówno jeśli chodzi o precyzję jak i czas ostrzenia na fotografowanym celu.

Jakość reprodukowanych obrazów to osobna historia.

Postprocessing w iPhonie jest dopracowany do perfekcji. Niedostatki matrycy światłoczułej są maskowane są bardzo skutecznym algorytmem redukującym szumy. Nie przywraca to oczywiście wypłowiałych kolorów, ale do pewnych granic (w okolicach 80lm) obrazy prezentują się całkiem dobrze. Poniżej stłumionego światła jarzeniowego, zdjęcia wyglądają już zdecydowanie słabo.

G4 przy słabym oświetleniu radzi sobie lepiej niż przeciętny kompakt. Przy sztucznym świetle potrafi mile zaskoczyć, chociaż w niedoświetlonych partiach obrazu pojawiają się wyraźne szumy. Moment, w którym dla tego aparatu robi się za ciemno jest dużo dalej niż w przypadku iPhone-a 6S.
Co więcej – mamy pełną kontrolę nad ekspozycją (nie udawaną, jak w przypadku wielu aplikacji fotograficznych dla iOS – lecz prawdziwą, natywną kontrolę nad parametrami naświetlania).
Kilka zdjęć robionych w nocy pokazuje chyba dość dobrze na ile aparat G4 może się wybronić przy braku światła. Warto dodać, że ostrość przy wysokim ISO jest nieporównywalnie lepsza niż w iPhonie.

Tryb RAW nie wnosi tu zbyt wiele, bowiem wbudowane algorytmy “liftingu” zdjęć spisują się bardzo dobrze. Spośród zdjęć jakie dotychczas zrobiłem (a jest ich ok. 1500), nie zdażyło mi się trafić na kadr, w któym obróbka RAW dała by znacząco lepszy efekt, od tego co zaproponował aparat zapisując zdjęcie JPEG. Jest tu jednak szansa na oszczędzenie szczegółów, traktowanych domyślnie niemiłosierną kompresją, której LG nie pozwala nam niestety kontrolować.

<<FOTY NOCNE>>

Światło dzienne

Oba aparaty świetnie radzą sobie oczywiście przy świetle dziennym – bez względu na jego temperaturę.

iPhone ma tendencje do reprodukowania bardziej neutralnych barw – może wierniejszych. Nie ulega wątpliwości jednak, że zdjęcia z LG, prócz doskonałych walorów kolorystycznych , kontrastu dynamicznego i ostrości – zyskują na świetnym ekranie w jaki wyposażony jest LG G4.  Mimo, że Retinę uważam za doskonały wyświetlacz – w LG, matryca IPS dobitnie pokazuje , że Apple musi wreszcie wykonać kolejny krok na tym polu.

<<FOTY DZIENNE>>

Makro – czyli zdjęcia z “bardzo bliska”

Pojęcie “makro” jest tu oczywiście lekkim nadużyciem, chociaż uczciwie trzeba przyznać, że jakość zdjęć robionych z odległości kilku centymetrów od celu jest bardzo dobra.

Tu należy zauważyć, że iPhone ostrzy minimalnie z odległości prawie 2x większej niż LG.
LG G4 zaskakuje zdolnością ustawienia ostrości z obiektywem niemal przytkniętym do obiektu i celność autofocusa jest zaskakująca. Z niewiadomych przyczyn jednak czasami ma tendencje do gubienia się na krótką chwilę.

Przy zdjęciach z małej odległości, łatwo też porównać aberrację chromatyczną, która w przypadku telefonów nie jest może kluczowym czynnikiem – ale warto porównać ten parametr – choćby z uwagi na dużą różnicę w rozmiarze obiektywów w obu aparatach.

<<<MAKRO >>>

Rozmiary plików wynikowych

Oczywista różnica w rozmiarze plików wynikowych jest rezultatem różnicy w wielkości matryc światłoczułych. W czasach, kiedy karty pamięci są tanie nie ma to już takiego znaczenia – chyba, że mamy telefon nie posiadający czytnika kart – jak choćby iPhone…

Przeciętne zdjęcie w pełnej rozdzielczości (4032×3024 piksele)  z iPhone-a “waży” ok. 4 MB.
Podobne zdjęcie z LG G4 to ponad 6MB (5312×2988 pikseli) co nie jest zaskakujące , zważywszy 30% większą matrycę w G4.
Warto dodać, że plik RAW, który można wykonać tylko w G4 – to ok. 20 MB.

Konkluzje

Trend jest jasny – wyniki sprzedaży aparatów kompaktowych jasno pokazują, że rynek aparatów skrajnie amatorskich już sie skończył.
Przeciętny Kowalski nie myśli już nawet o zakupie aparatu fotograficznego , bo ma go w telefonie. Za sprawą takich urządzeń jak opisywany iPhone 6S – oraz LG G4, nawet ci bardziej “ogarnięci”  i wybredni fotoamatorzy mogą przestać myśleć o dodatkowym urządzeniu zarówno na imprezie rodzinnej jak i na wakacjach.

iPhone to ładnie wykonane urządzenie z aparatem , który obrósł legendą w czasach modelu 4S – czyli w czasach, kiedy każdy byle Samsung w kontekście zdjęć zajmował należne mu miejsce gdzieś pośród bezużytecznych gadżetów.
Czasy się jednak zmieniły znacznie szybciej niż Apple zdołało się na to przygotować.

Telefony LG – począwszy od znakomitego G2, poprzez znacząco lepszy G3 i wreszcie obecny “telefon flagowy” czyli G4 – stanęły na szczycie stawki nie tylko pod względem jakości zdjęć ale i ogólnej użyteczności i wydajności.
Zostawiają one mocno w tyle nie tylko aparat iPhone-a ale też oprogramowanie, które mu towarzyszy.

Mimo doskonałego “slow-motion” i zabawnych zdjęć “live”, iPhone niestety przegrywa z kretesem potyczkę na aparaty fotograficzne.

Prawdę mówiąc – mimo niewątpliwej sympatii dla produktów Apple – zważywszy na cenę i ogólną funkcjonalność, również w innych sferach G4 – według mnie jest znacznie ciekawszym telefonem niż iP6S.

Zapraszam do polemiki / wymiany doświadczeń!
Mam nadzieję, że pojawią się jakieś pytania lub ciekawe sugestie po lekturze tej publikacji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *