Sieć w terenie, bez kabli?

Przychodzi czasem taki czas, kiedy musimy się ruszyć z domowego zacisza, wiedząc, że tam gdzie się wybieramy, dostęp do sieci nie będzie możliwy.

Szczęśliwie żyjemy w czasach, gdzie technologie bezprzewodowe kwitną i tanieją, stąd jedyne co nas może ograniczyć to mapa zasięgu operatorów telekomunikacyjnych.
Tu jednak od razu należy zaznaczyć, że mapy te opierają się na teoretycznych warunkach, czyli mapie terenu i rozmieszczeniu nadajników. Oznacza to, że jeśli gdzieś wyrośnie nam zbyt wysokie drzewo, to zasięgu nie będzie mimo, że operator na swej mapie zasięgu będzie twierdził co innego… 😐

Mapy można sprawdzić sobie tutaj: PLUS, Orange, T-Mobile/Heyah, Play

Koszty uruchomienia usługi i opłat

Oferty są mocno zróżnicowane.

Najlepiej wypadają startery prepaidowe takie jak Orange czy Heyah – tym bardziej, że ten drugi mozna otrzymać ostatnio w popularnej prasie, za darmo 🙂

Orange, (obecnie) daje najwięcej za najlepszą cenę – bo za 20 pln nabędziemy starter i transfer rzędu 1.2GB. Każde doładowanie przez internet, da nam dodatkowe 250MB do każdego gigabajta. (co kosztuje nas 20 pln na 30 dni – lub 50 pln za 3GB na 2 miesiące)
Zasięg – jest dość dobry – choć różni się nieco od tego co widzimy na mapie operatora. Wyraźnie lepszy jednak niż w Play.

Play w ofercie ma dobre cenowo startery prepaid (25 pln) – jednak zasięg dotyczy wyłącznie ich własnej sieci – a nie tak jak ma to miejsce w przypadku telefonii GSM – nadajników Play oraz Plusa – co wyraźnie ogranicza zastosowanie w odleglejszym terenie.
Koszt doładowań jest zwykle podobny jak u innych operatorów – ok. 30 pln za 1GB na jeden miesiąc.
Tu warto zaznaczyć, że Play chyba jako jedyny operator widzi problem w udostępnianiu połączenia z telefonu innym urządzeniom (tzw. tethering). Do prawdy nie wiem dlaczego?  Szanse wytropienia takich praktyk są jednak niewielkie więc mniejsza o to…

 

Sprzęt do połączenia

To jest temat rzeka.
Osobiście szukałem możliwości połączenia tabletu z Androidem 2.2 oraz komputera – tak aby każde urządzenie dało radę obsluzyć modem UMTS.
Okazało się, że zostałem skazany na kilka modeli modemów Huawei co sprawiło mały kłopot z uwagi na ich dostępność.
Zrezygnowałem z tego wariantu…

Zabawniejsze okazało sie użycie telefonu z Androidem 2.
Zrootowane urządzenie z pakietem AndroidTether lub zmodyfikowanym systemem Samdroid, bez kłopotu zmieni nasz telefon w przenośny punkt dostepu – taki jak router czy modem. Z tym ograniczeniem, że przez WiFi podłaczyć jednoczesnie można tylko jedno urządzenie do naszego telefonu.
Działa to jednak znakomicie i rozwiązuje problemy z oprogramowaniem i kompatybilnością modemu 3G.

Minusem jest zużycie baterii w telefonie, która jest niemiłosiernie forsowana podczas dłuższych sesji tego typu.

 

Praktyka w terenie

W górach, zasięg ginie bezpowrotnie bez względu na operatora.
Jak pokazuje praktyka, Orange i T-Mobile miejscami dają radę i tam gdzie jest sensowny zasięg, połączenie jest w miarę stabilne.
Niestety, najczęściej dostępna jest tylko transmisja EDGE (24Kb/s)
Na pewno urządzenie z dodatkowa anteną ma tu większe pole do popisu…

Wystarczy to do cierpliwego używania przeglądarki www lub sprawdzenia poczty.
Wysłanie większych zdjęć może już być trochę kłopotliwe i frustrujące – ale nie jest niemożliwe. Połączenia SSL – na przykład z bankiem – zdecydowanie marnie się sprawdzają w takich okolicznościach.
Aplikacje, jak  facebooki i inne brednie – nie zużywają dużo transferu – ale wysyłają dużo zapytań, stąd ich działanie też może być upiornie wolne.

Gorzkie słowo na temat obsługi poczty w Orange:
Orange to “znana i lubiana” telekomuna , co oznacza że podobnie jak użytkownicy neostrady, zmuszeni jesteśmy używać interfejsów pocztowych przez www jeśli takowy posiadamy – lub ustawić port SMTP (poczty wychodzacej) na  587 zamiast 25…
Irytujące, jeśli używamy też wi-fi czy usług innych operatorów – ale cóż – o tym dowiadujemy się po fakcie 😐

 

Koszt użytkowania

W zależności od tego jak i do czego będziemy używać naszego połączenia 3G, zapotrzebowanie na dostępne pasmo może rosnąć bardzo znacznie.
Jeśli jednak używamy połączeń mobilnych tylko do odbierania poczty i utrzymania łączności, z browsowaniem po portalach itp. – mam wrażenie , że 1GB to limit optymalny. (W Orange – nawet 1.25GB).
Słowem – miesięczny koszt nie powinien przekroczyć 20-30 pln…

W moim przypadku, chodzi też o zapewnienie “redundancji” łącza internetowego, z którego wydatnie korzystam w pracy. Kiedy zawiedzie kablówka – mam karty 3 operatorów, gdzie nawet nie muszę płacić abonamentu – tylko doładowuję konto doraźnie – w razie potrzeby. To chyba najkorzystniejszy wariant dający dużo swobody i oszczędzający nieco finanse.

Myślę , że z czasem dokupię jednak modem 3G, żeby ułatwić sobie nieco “żonglowanie” kartami.
Uwspólnianie połączeń z komputera też jest proste – za to wariant z tetheringiem nie ma sobie równych na przykład w samochodzie…

Podsumowując ten krótki art:

Jeśli mobilny net – to tylko prepaid – bo kalkuluje się najlepiej i łatwo mieć np: startery dwóch operatorów zyskując lepszy zasięg w razie potrzeby – w sytuacji gdy któryś operator zawiedzie.
Jeżeli w mieście – to Play ze względu na ceny – a jeśli w terenie, daleko od cywilizacji – raczej Orange lub T-mobile / Heyah.

Dla oszczędzających pieniądzie – telefon jako punkt dostępowy (o ile macie Andro 2.2) – lub tani, ogólnodostępny modem Huawei (np: E7520).

Dla tych co mają więcej do wydania – mobilny punkt dostępowy – jak choćby Huawei E5832, obsługujacy do 5-ciu urządzeń i nie wymagajacy żadnego dodatkowego sprzętu do działania… Sprytne to i wygodne- acz antena trochę słaba – stąd może od razu warto szarpnąć się na nowszą wersję tego urządzenia, z gniazdem zewnętrznej anteny…

Dobre czasy nastały dla geek’ów 🙂
Polska to nadal nie USA, ale w końcu za relatywnie małe pieniądze, możemy mieć mobilny internet i co więcej – taki, który zadziała w lesie czy innych kniejach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *