Duet Display – kolejny sposób na dodatkowy monitor dla Maca?

Jest kilka programów, które dają możliwość wykorzystania ekranu tabletu jako dodatkowego monitora. Mnie interesuja tylko te, które działają pod kontrolą iOS – a na tej platformie, za najlepsze narzędzie uważany jest Splashtop, który dzięki wifi wykorzystuje mechanizm podobny do DLNA / wi-di – bywa jednak upiorny z uwagi na opóźnienia i tymczasowe kłopoty z nawiązywaniem połączenia.
Dziś trafiłem jednak na nowe narzędzie, które według zapewnień autorów cechuje dużo większa szybkość dzięki połączneiu przez kable USB. Brzmi dobrze. Ale czy tak to działa ?

Duet Display to dośc proste narzędzie składające się z aplikacji iOS – płatnej (obecnie 8 eur.) oraz darmowej części dla kompuera z OSX, które za pewne jest sterownikiem dla urządzeń podłączanych do naszego Maca.
Pomijajac wymagania (OSX 10.9 Mavericks lub nowszy) wydaje się to być całkiem obiecujące.

Sądziłem, że będzie to działać jakiś tajemnym protokołem, który zapewni super szybkość i idealną jakość obrazu. Jednak, jak to w zyciu – proste są tylko seriale w tv…

8€ za sterownik ekranu?

Nie całkiem. Nawyki z Windowsa, każą mysleć o tym rozwiązaniu jako o sterowniku, k†óry uczyni iPada monitorem dla Maca.
Prawda jest bardziej złożona. Duet display to prosta usługa, wysyłająca skompresowane ramki ekranu o rozdzielczości takiej jak wyświetlacz naszego iPada czy iPhone-a i wyświetlane na jego ekranie.

W sumie nie powinno nam to robić różnicy jak realizowana jest ta funkcjonalność a jednak okazuje się że rozwiązanie nie jest idealne z powodu … kompresji.

Według zapewnień autorów, Duet umożliwia uzyskanie 60 kl/s.
Szczerze wątpię. Odświeżanie ekranu być może odbywa się 60 razy na sekundę, ale przygotowanie pełnej ramki, skopresowanie i wysłanie na iPada kablem USB trwa tyle, że odczuwalne jest lekkie spowolnienie, przejawiające się brakiem płynności przesuwania okien itp.

Jak bardzo źle to wygląda ?

duet - kompresja obrazuArtefakty kompresji obrazu widoczne są na Retinie dość wyraźnie. Płaskie powierzchnie o jednolitym kolorze pokryte sa śladami kompresji co nie zachwyca.

Nie ma też co się oszukiwać – praca video nie wchodzi w grę kiedy przejścia tonalne są przycięte i ogólnie jakość obrazu jest dość słaba…

O czym myslał autor? Nie mam pojęcia – ale czuję się mocno rozczarowany.

Jest to  pierwszy raz kiedy mam ochotę upomnieć się o zwrot pieniędzy z AppStore.
Spodziewałem się czegoś co da się użyć – tymczasem to jest co najwyżej ciekawostka technologiczna lub narzędzie dla ludzi zdesperowanych.  Szkoda.

Opcje Duet DisplayZ drugiej strony… 8 eur. to nie jest chyba kwota, za którą można oczekiwać super rozwiązania.
Nikt jednak nie wspomniał o pewnych bolączkach tego narzędzia co nie ukrywam dość mnie rozczarowało. Jakość obrazu, odczuwalna bezwładność wskaźnika myszy i brak możliwości sterowania jakością kompresji obrazu… Sporo do poprawienia.

Dla jasności – przejrzałem lakoniczne menu pod OSX ,aly popróbowac różnych opcji w nadziei , że może jest tam jakiś gadzet do odlkiknięcia – ale niestety. WYgląda na to, że nie uwzględniono czegoś tak oczywistego jak ograniczenie kompresji obrazu – choćby kosztem prędkości odświeżania.

Do tego brak renderowania przeźroczystości na drugim ekranie – czyl itypowe zachowanie, znane z połączeń terminalowych – jak RPD.

Do czego zatem można użyć drugiego ekranu z Duet Display?

Ja wiem ?

Do przeglądania stron, zdjeć czy pracy z materiałem video – gdy potrzebujemy przenieść tollboxy na drugi ekran?
Do pisania pewnie też – ale już prace graficzne raczej kiepsko…

Kolorystycznie, (na iPadzie z Retiną) obraz prezentuje się dobrze – jednak detale i ostrość zostawiają co nieco do życzenia.
Wkrótce porównam wyniki ze Splashtop-em i wtedy może łatwiej będzie mi to przełknąć – albo moja depresja się pogłębi… 🙂

A czy wy macie jakieś ciekawe doświadczenia z tego typu narzędziami?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *