Wartość dodana – czyli Mashups
Kiedy ktoś tworzy aplikację tak genialną, że można na jej bazie stowrzyć kilka(dziesiąt) innych, użytecznych narzędzi (bez ingerencji w oryginał rzecz jasna) – mamy do czynienia z Mashup-em.
Nadal dość nowy termin – przewija się coraz cześciej dzięki najpotężniejszym i najmocniej eksploatowanym aplikacjom webowym jak choćby te spod znaku google, twitter czy facebook.
Zjawisko doczekało się swoich branżowych nagród – póki co może nie tak prestiżowych – ale świadczących o zainteresowaniu tematem.
Na stronie http://mashupawards.com możecie poczytać i pooglądać najlepsze osiągniecia w tej dziedzinie.
Daj mi API – a ja stworzę potwora…
Tak to zgrubsza wygląda. Otwieranie kuchennych drzwi do dużych aplikacji, sprawia, że kreatywni ludzie wyciskają z nich cuda.
Mnie osobiście szczególnie interesuje Google Maps, które staje się podwaliną pod coraz to nowsze projekty związane z geolokacją.
Zbiór takich przedsięwzięć, można znaleźć tutaj : http://mashable.com/2009/01/08/google-maps-mashups-tools/ .
Jednak szczytem wszystkiego, jest tworzenie aplikacji ułatwiających kreowanie własnych semi-msahup`ów – takich jak: Click2Map
Fantastycznie jest trafić na czyjąś złotą myśl, doskonały pomysł – przebłys, oświecenie umysłu, które wydaje się być niemal naszym własnym zdaniem. Jakby ktoś za nas wypowiedział zdanie lub stworzył cos według naszego pomysłu. Oczywiście trąci to uzurpatorstwem i przypocowywaniem się do cudzych pomysłów – ale… Jak jest sam każdy wie (chyba, że lubi oszukiwac sam siebie .