Wprawieni podróżnicy, każdego dnia wędrówki po sieci odkrywają coś co zadziwia.
Dziś trafiłem na zestaw darmowych narzędzi webowych do… edycji grafiki. Nie – nie jakiegoś tam przycinania zdjęć czy generowania napisów albo innych przycisków. Mowa o w pełni wartościowym pakiecie narzędzi do edycji i tworzenia grafiki z możliwością używania masek, grafiki wektorowej, narzędzi retuszujących itp… Rzecz jasna za darmo.
Oczywiście całość działa w oparciu o Flash-a.
Jest to ostateczny sygnał, że nie ma już barier nie do pokonania, dla w pełni obiektowego języka ActionScript, wykorzystywanego dzięki popularnej technologii webowej, która jak bu nie było – od dawna jest już standardem, przed którym już nawet sam micro$oft się nie wybroni.
Polecam Aviary – również dla tego, że można użyć do autoryzacji swojego konta z google, twittera, facebooka czy yahoo dzięki czemu nie musimy zakładać konta w kolejnym portalu, katując się weryfikacjami przez email itp…
Referencyjny przykład elastycznego i innowacyjnego podejścia do projektowania i rozwijania aplikacji webowych.
Świat staje się “online”. Aplikacje stopniowo migrują do przeglądarek www…
Takie obietnice zawsze budzą wątpliwości. Programowanie jest chyba jedną z nielicznych dziedzin, gdzie można w to uwierzyć – za sprawą frameworków i wszelkich gotowych bibliotek.
Javascript wbrew przewidywaniom sprzed kilku lat, rozkwita i staje się podwaliną świetnie działających aplikacji webowych, zbliżając je coraz bardziej do produktów desktopowych.
Dynamicznie aktualizujące się formularze, zwiększona interakcja z treścią html, gotowe klasy dla menu itp. Wszystko czego potrzebuje udręczony webdeveloper.
JQuery pozwala budowanie elementów i funkcjonalności, bez mozolnego klepania dziesiątek linii kodu – a do tego ma potężną bibliotekę dodatków, które – jak sądzę stestujemy już niebawem przy okazji konstruowania serwisu eniran.pl.
Nie mniej ważna jest też szeroka dokumentacji – a nawet drukowana literatura – przygotowywana nawet w języku polskim- z wydawnictwa Helion – lub online – po angielsku – w PACKT
Drogi na rozwiązania problemu są zawsze co najmniej dwie.
Jedna wiedzie przez jego środek – i prowadzi do rozwiązania.
Druga zaś – na około – i oznacza jego ominięcie.
Nie zawsze wymijanie problemu jest złe – jednak to co robi firma microsoft, jest zdumiewające.
Nie od dziś wiemy, jak pracuje się z kodem html i stylami css w produktach firmy z Redmond.
Sporo się poprawiło z biegiem lat – jednak wiele jest jeszcze do zrobienia.
Microsoft, aby wspomóc zszargane nerwy webmasterów i developrów, jak również aby zapewne odeprzeć argumenty dotyczące swej bierności w tych kwestiach , wypuściło serię porażających narzędzi do walidacji arkuszy CSS pod kątem Office 2007 (np: sharepoint-a).
I co ciekawe – wcale nie ograniczono się do dodatków dla office-a. Znany i lubiany Dreamweaver również został dostrzeżony i można go wyposażyć w jakżesz miłe opcje walidujące pod kątem programistów z m$.
Cóż. Każde rozwiązanie cieszy, o ile tylko wnosi coś nowego.
Nie jest to rzecz zupełnie nowa – acz wyszperałem ją dopiero teraz i niniejszym – dzielę się tym z Wami.
Jak to w życiu bywa – najlepsze rzeczy odkrywa się przypadkiem.
I tak, szukając natchnienia na zbudowanie ciekawego layoutu, trafiłem na zabawny lab traktujący o niestandardowych, acz przyjemnych “ficzerach” zawartych w CSS3 – oraz tych, które w żaden standard nie są ubrane – ale są obsługiwane przez pewne przeglądarki – dzięki czemu możemy np: nagrodzić kogoś za to, że używa MacOS-X – dając mu na stronie piękne guziki, stylizowane w 100% przez CSS, jak ten:
width: 15em;
padding: .5em;
color: #ffffff; text-shadow: 1px 1px 1px #000; border: solid thin #882d13; -webkit-border-radius: .7em;
-moz-border-radius: .7em; border-radius: .7em; -webkit-box-shadow: 2px 2px 3px #999; box-shadow: 2px 2px 2px #bbb;
background-color: #ce401c;
background-image: -webkit-gradient(linear, left top, left bottom, from(#e9ede8), to(#ce401c),color-stop(0.4, #8c1b0b));Na czerowno: ozdoby mocno nietypowe / średnio standardowe, na zielono: dla mozilli i Safari o raz – co mile zaskakuje: dla Chrome-a…
Trzymam kciuki za wprowadzenie nowego standardu uzupełnionego o te przemiłe dla oka dodatki…
Testujemy niezliczone ilości dodatków dla szóstej generacji Drupal-a. Obecnie – jednym z ciekawszych jest Dynamic Display Block – stanowiący rodzaj content-rotatora. Idealny dla środowisk portalowych.
Trwają prace nad zintegrowaniem go z portalem “Knowledge Extenders” dla GSK.
Zakończyliśmy prace nad nowym serwisem firmowym Eneos.
Po długich i żmudnych migracjach treści, serwis został uruchomiony w środowisku produkcyjnym.
Nadal jednak trwają jeszcze drobne prace nad doskonaleniem detali graficznych w CSS oraz usprawnieniem zarządzania przez pracowników spółki.
Proste rozwiązania cieszą bardziej niż wymyślne wynalazki. Tym razem wpadłem na banalny skrypt, który jednak pomaga w budowie menu.
jedyne czym trzeba pamiętać, to ustawienie “pierwotnego” trybu wyświetlania obiektu (block / none)
<script language="JavaScript">
function switchvis(id) {
var e = document.getElementById(id);
if(e.style.display == 'block')
e.style.display = 'none';
else
e.style.display = 'block';
}
</script>
A gdyby tak sprawdzić jaki wkład w “teorię nauk” mają nasze serwisy www?
Co nowego wnoszą do internetu i świadomości ludzi?
Co za sztuka pisać o tym co wszyscy?
Sprawdźmy jak przenikają informacje absolutnie unikalne, używając naszych wypracowanych kanałów przekazu.
Tak oto rodzi się i startuje zupełnie nowy projekt – “Potworki SEO”.
Dlaczego taka dziwna nazwa?
Nie robił bym hałasu z tego , że jedni microsoft lubią inni nie.
Ale keidy przy każdym projekcie webowym, walka z ułomnościami IE zajmuje mi ok. 35% czasu, to przestaje już być zabawne.
Środowisko “jest świadome” i dlatego powstaje mnóstwo wartościowych inicjatyw – od www.ie6.pl począwszy – na bardziej technicznych, jak www.positioniseverything.net kończąc.
Zauważyłem jednak, że zbyt często umykają mi moje własne rozwiązania dość powtarzalnych problemów – jak choćby ułomność w zakresie wyświetlania modyfikowanej listy, z parametrem bullet “inside”.
Rozwiązanie jest dość proste… Unikać parametru “inside” – i niwelować pożądany efekt marginesami, oraz podać komplet wymiarów elementów DIV, w których osadzamy treść. No nie jest to idealne rozwiązanie – ale czy cos co ma związek z IE6 może mieć znamiona ideału?
Teraz z pewnością częściej będe pisał o podobnych kwiatach… dlaczegóż inni mają się tak samo męczyć jak ja – i co gorsza – tracić czas, nerwy i prąd.
A właśnie… W zasadzie można by ich oskarżyć o bezsensowne zawyżanie emisji CO2!
W końcu gdyby przeliczyć te zmarnowane godziny na kilowaty…..