Czsto trzeba użyć w projekcie logo, które jest szkaradne, nieporadnie zaporjektowane albo zwyczajnie brzydkie.
Czasem jednak udaje się wpłynąć na jego ostateczny wygląd nadając mu nowe życie.
Przykładem może być (jak sądzę) ostatni, szybki projekcik wykonany na kolanie na potrzeby warsztatów szkoleniowych w GSK.
Read more…
Zakończyliśmy prace nad nowym serwisem firmowym Eneos.
Po długich i żmudnych migracjach treści, serwis został uruchomiony w środowisku produkcyjnym.
Nadal jednak trwają jeszcze drobne prace nad doskonaleniem detali graficznych w CSS oraz usprawnieniem zarządzania przez pracowników spółki.
Walcząc z budową layoutu, warto pamiętać o prostym acz bardzo przydatnym atrybucie “float”, który umożliwia skuteczne rozpychanie warstw – a przy jego braku – pozwala na wzajemne ich nakładanie się.
Osobną sprawą są oczywiście sposoby wyświetlania warstw: inline – dla warstw, które mają ze sobą sąsiadować w poziomie (a także umożliwiać nakładanie się) – i block , np: dla tych, które mają się bezwzględnie rozpychać i markować zadaną ilość miejsca. (tu – koniecznie musi być uwzględnione pozycjonowanie typu “relative” – w przeciwnym razie – nici ze skutecznego rozpychania…)
W zasadzie, nie sposób zbudować porządny layout oparty na css bez tych atrybutów.
Eric Meyer napisał sporo świetnych rzeczy o CSS, niestety – nadal brakuje mi źródła wiedzy praktycznej – z dokładnym wyjaśnieniem niektórych bardziej pokrętnych konstrukcji… Stąd moje zapiski – w zasadzie mające bardziej charakter osobistych notatek – niż źródła wiedzy dla innych
Żadna nowość, że można zręcznie zastąpić javascriptowe menu czy przyciski – rozwiązaniem z użyciem styli. Poniżej prosty przykładzik, jak sobie ułatwić życie i uczynić stronę lepszą, nowocześniejszą i odporniejsza na infantylizmy przeglądarek (żeby już nie wskazywać palcem ciągle w tym samym kierunku… na Redmond
Nie robił bym hałasu z tego , że jedni microsoft lubią inni nie.
Ale keidy przy każdym projekcie webowym, walka z ułomnościami IE zajmuje mi ok. 35% czasu, to przestaje już być zabawne.
Środowisko “jest świadome” i dlatego powstaje mnóstwo wartościowych inicjatyw – od www.ie6.pl począwszy – na bardziej technicznych, jak www.positioniseverything.net kończąc.
Zauważyłem jednak, że zbyt często umykają mi moje własne rozwiązania dość powtarzalnych problemów – jak choćby ułomność w zakresie wyświetlania modyfikowanej listy, z parametrem bullet “inside”.
Rozwiązanie jest dość proste… Unikać parametru “inside” – i niwelować pożądany efekt marginesami, oraz podać komplet wymiarów elementów DIV, w których osadzamy treść. No nie jest to idealne rozwiązanie – ale czy cos co ma związek z IE6 może mieć znamiona ideału?
Teraz z pewnością częściej będe pisał o podobnych kwiatach… dlaczegóż inni mają się tak samo męczyć jak ja – i co gorsza – tracić czas, nerwy i prąd.
A właśnie… W zasadzie można by ich oskarżyć o bezsensowne zawyżanie emisji CO2!
W końcu gdyby przeliczyć te zmarnowane godziny na kilowaty…..
Jeszcze nie tak dawno, uważałem, że przesadne trzymanie się standardów to przejaw nerwicy natręctw i rozrzutność czasu.
Jednak lektura paru pozycji dotyczących technik SEO, w ciągu paru godzin wyleczyła mnie z tego błędnego przekonania.
Od paru dni, wyrywkowo przeglądam swoje strony – i poprawiam co popadnie co przyprawia wprawdzie o lekką rozpacz – ale wyniki są obiecujące.
Najwięcej jednak i tak skorzystają klienci. Obecny projekt – serwis Eneos – wykonany jest z pietyzmem i dbałością o konstrukcję kodu – jak nigdy dotąd.
Nagle okazuje się też, że nawet plugawy IE6 daje się ujarzmić znacznie łatwiej, kiedy każda linia kodu wolna jest od najdrobniejszych błędów i nadużyć.
Higiena, higiena, higiena…
Na nic duma, na nic upór. Czasem trzeba się ugiąć – pod presją słusznych argumentów.
Skądinąd – ciekawe jak łatwo sprostać oczekiwaniom wyszukiwarek poprawiając wyszukiwalność. Znacznie łatwiej jednak stworzyć poprawny projekt – niż poprawiać już popełnione błędy…
Projektować można wszystko. Nie ma ograniczeń – wszak każdy produkt potrzebuje formy.
Świetnie jest , kiedy czasem pojawia się okazja na odejście od szablonu – i możemy usiąść do projektu mocno różniącego się od pozostałych.
Na przykład piłka…
Można by rzec – żadna rewelacja – piłka to piłka… Co innego, jeśli mówimy o piłce, której średnica ma prawie 2 metry
WSB w Bydgoszczy, będzie promować nowy kierunek studiów, z użyciem tych przerośniętych piłek, tocząc je po ulicach miasta.
Może uda mi się zdobyć materiał filmowy…
Nadchodzi czas, kiedy pewne rzeczy się kończą – ustępując miejsca innym.
Po długiej przerwie kończę wreszczie prace nad ostatnią wizualizacją salonu Mikomax – w Katowicach.
Po niewdrożonym choć skończonym projekcie z Jeleniej Góry, ostateczna wersja salonu w Katowicach zakończy moją współpracę z panią Anną Lewandowską w zakresie wizualizacji jej projektów.
Obecnie, cały potencjał twórczy zostanie skierowany na przebudowę serwisu konsumenci.net, oraz zakończenie prac nad stroną wagner.com.pl.
Tytułem podsumowania, dodać można, że w ramach projektu współpracy z firmą Mikomax, powstaly wizualizacje salonów w Garbsen, Rydze, Lublinie, Jeleniej Górze i oczywiście wspomnianych już Katowicach.
Rozpoczynam też prace nad geowizualizacją na potrzeby serwisu zielonaenergia.pl. Pierwszy raport już wkrótce.